Afisze w metrze

Ja tylko przekazuję - w metrze paryskim są zawsze interesujące afisze!
Ja tylko przekazuję - w metrze paryskim są zawsze interesujące afisze!
No właśnie, w wolnym (powtarzam, wolnym - nie jestem tłumaczką i nie mam takich ambicji) przekładzie - "seksualność,, antykoncepcja, aborcja - prawo, mój wybór, nasza wolność"

Wiem niestety z góry, że znowu będę ostro krytykowana za przekazanie wyżej pokazanego afiszu, że wytykana mi będzie moja nieudolność, pisanie językiem żywcem wziętym z "Walki Młodych" lub wręcz "Komsomolskiej Prawdy"... Znów pewnie podkreślany będzie brak dokładnej rzeczowej analizy, odpowiedniego rozwinięcia tematu, brak warsztatu a nawet - dyskretnie - fakt, że dawno już stuknęła mi siedemdziesiątka. Wszystkie chwyty dozwolone, byle tylko ośmieszyć, upupić i zniechęcić. Powinnam pewnie pisać wyłącznie o gotowaniu, miłości do zwierzątek i zabawach z wnukami - owszem, czemu nie, ale już tak mi się porobiło, że mówię i piszę zawsze to, na co mam ochotę. Więcej, w mojej malutkiej skali możliwości mam poczucie dobrze spełnionego obowiązku - pokazując rodakom, że może być inaczej, że aborcja może nie być uważana za morderstwo, a za wolny wybór każdej kobiety, uświęcony prawem. Nadal jestem za wolnym wyborem każdego z nas swojego partnera seksualnego, oczywiście pod warunkiem, że obie strony są dorosłe i zgodne. Nadal uważam, że tylko zapewnienie równych praw w każdej dziedzinie wszystkim, bez względu na kolor skóry, przekonania religijne, status socjalny i seksualność może być sprawiedliwe, nadal wierzę, że do tego dojdzie w ramach postępu i że będzie to niedaleka przyszłość także - i nawet - w krajach takich, jak Polska. A nienawistne reakcje, ataki żółci, jad i objawy niezadowolenia z treści i formy moich zapisek, mam w nosie, żeby nie sprecyzować dokładniej, gdzie...
Trwa ładowanie komentarzy...